Droga Krzyżowa - Liwocz 2008
trasa: Zaczernie - Lubla - Ujazd - Liwocz - Jodłowa - Jasło - Zaczernie
Dnia 14 marca 2008 roku odbyła się droga krzyżowa na górę Liwocz, zorganizowana przez nasze koło PTTK. To już drugi tego typu wyjazd w naszej historii, rok temu byliśmy na Górze Grzywackiej w Beskidzie Niskim. Zbiórka uczestników odbyła się o 6 rano przed naszą szkołą, na wyjazd zdecydowało się 40 osób. Jako opiekunowie pojechali pan Marcin Kowalski, ks. Łukasz Mariuszyc, pani Zenobia Twardzik oraz pani dyrektor Bożena Kozłowska.
Naszym pierwszym przystankiem była Lubla. Tu, w XV- wiecznym kościele pw. św. Mikołaja, ksiądz Łukasz odprawił dla nas mszę. Po mszy tutejszy proboszcz Julian Bartnik opowiedział nam o kościele, oraz o pasiece, która od paru wieków znajdowała się przy kościele.

Około godziny 9.30 dojechaliśmy do miejscowości Ujazd, skąd wyruszyliśmy w stronę góry Liwocz, gdzie zacząć się miała nasza droga krzyżowa. Gdy dotarliśmy do podnóża góry, wszyscy zachowali poważny nastrój i rozpoczęliśmy nabożeństwo. Rozważając tajemnice kolejnych stacji męki Chrystusa wędrowaliśmy na górę Liwocz (562 m.n.p.m). Wspólną modlitwę zakończyliśmy przy znajdującej się na szczycie kaplicy .Obok kaplicy posadowiony jest ogromny krzyż z platformą widokową, z której podziwiać mogliśmy piękną panoramę okolicy. Po dłuższym odpoczynku, wyruszyliśmy w dalszą wędrówkę w stronę wsi Jodłowa
Warunki w drodze do Jodłowej nie były może najlepsze z uwagi na wszechobecne błoto i momentami strome podejścia, ale nawet mniej wprawni piechurzy nie okazywali oznak zmęczenia. Szlak był dobrze oznakowany, dało się tez zauważyć, że jest często uczęszczany. Dzięki temu pan Marcin nie musiał używać swojego kompasu i mapy 
Gdy dotarliśmy do Jodłowej Górnrj, przyjechał po nas nasz autokar. Mieliśmy jechać prosto do domu, ale wpadliśmy na pomysł, aby wstąpić na pizzę, do którejś z jasielskich pizzerii. Kiedy już posilaliśmy się pizzą lub zapiekankami, odwiedził nas nasz były katecheta- ks. Łukasz Skawiński.
Po tej naszej wczesnej kolacji przyszła pora na drogę powrotną do domu. Do Zaczernia dotarliśmy na godzinę 18.00. Sądząc po minach uczestników, można stwierdzić, że ten rajd, a zarazem droga krzyżowa były udane. Miejmy nadzieję, że za rok, kiedy odbędzie się następna droga krzyżowa, będziemy wrócimy do domów tak samo zadowoleni i ubogaceni w przeżycia duchowe
Tomasz Chłanda
Katarzyna Osypka