W dniach 7-9 października odbył się, już czwarty, Rajd Bieszczadzki. Impreza organizowana przez nasze koło wpisała się w kalendarz naszych wyjazdów chyba na stałe. Jest to jedna z najtrudniejszych podjętych wypraw odbywająca się początkiem października. Trzy dni ciągłego marszu w nie zawsze idealnych warunkach pogodowych, o czym w tym roku zdołaliśmy się przekonać (czasem słońce, czasem deszcz, a czasem nawet śnieg).
Wyruszyliśmy z Zaczernia o 6.00 rano w kierunku Sanoka, Leska a potem Cisnej. W Baligrodzie zwiedziliśmy Kirku (cmentarz żydowski) z dość rzadkim na naszym terenie nagrobkiem tumbowym oraz greckokatolicką cerkiew murowaną pw. Zaśnięcia Matki Bożej z roku 1829 i ...czołg T-34. Stąd też wyruszyliśmy w drogę w kierunku Dołżycy. Wędrując szlakiem niebieskim, a potem czarnym przewędrowaliśmy całe pasmo Durnej (979mm) i Łopiennika (1069n) docierając do Dołżycy. Tu czekał na nas już autokar, którym udaliśmy się na kolację do Smereka, a następnie na nocleg do schroniska PTSM w Kalnicy. Tak minął nam dzień pierwszy
W sobotę rano uczestnicy rajdu wyglądając przez okna schroniska wpadają w osłupienie - zima!!. Na zewnątrz biało, leży kilka centymetrów świeżego puchu, który pokrywa wszystko dookoła. Wyjazd na śniadanie, a potem - zmiana planów. Zamiast Rawek postanawiamy wyjść na Połoninę Wetlińską z Przełęczy Wyżniej. W kilkadziesiąt minut wychodzimy do schroniska na Połoninie "Chatka Puchatka". Łyk gorącej herbaty i dalej w drogę. Przechodzimy grzbietem Połoninę do Przełęczy M. Orłowicza skąd ruszamy czarnym szlakiem w kierunku Jaworzca, a następnie doliną Wetliny do naszego schroniska w Kalnicy. W drodze powrotnej do schroniska postaraliśmy się o opał na wieczorne ognisko. Po kolacji rozpaliliśmy ognisko i miło spędziliśmy czas przy gitarze i piosence turystycznej.
W ostatni dzień rajdu z samego rana w schronisku duży ruch - pakujemy się. Przejazd na śniadanie. Rankiem uczestniczymy we Mszy Świętej w Wetlinie. Później przejeżdżamy do miejscowości Nasiczne skąd wyruszamy na Holicę (Dwernik Kamień 1004m). Niestety gęsta mgła uniemożliwia nam zakosztowania pięknych widoków z tego szczytu. Schodzimy do naszego autokaru, podjeżdżamy do miejscowości Chmiel, gdzie zwiedzamy drewnianą cerkiew greckokatolicka pw. św. Mikołaja z 1906 roku. Z miejscowości Dwernik wychodzimy na pasmo Otrytu. Wędrując niebieskim szlakiem wychodzimy na Otryt Wyżny (896) do tzw. "Chaty Socjologa". Zostajemy tam poczęstowani gorącą herbatką. Następnie wędrujemy szlakiem zielonym w kierunku Lutowisk. Tam już czeka na nas pan Marian, nasz kierowca.
Mocno już zmęczeni , ale i szczęśliwi, że dotarliśmy do końca naszej dzisiejszej wędrówki i całego rajdu wracamy do domu. Ciągle głodni wrażeń czekamy z niecierpliwością na kolejne wyjazdy.