Dnia 22 listopada 2008 roku odbył się kolejny rajd naszego szkolnego koła PTTK, tym razem naszym celem była Gruszka i Czulnia.
Tak jak w zeszłym roku na rajdzie w listopadzie pojawił się pierwszy śnieg i również było tylko 16 osób. Jak zwykle zbiórka była o godz. 6.00.Nie zjawiły się 4 osoby. Naszymi opiekunami byli pan Marcin i pani Zenobia.
Jadąc do miejsca z którego wychodziliśmy na szlak zatrzymaliśmy się w Humniskach. w miejscowości tej, położonej koło Brzozowa nad rzeką Stobnica zwiedziliśmy piękny drewniany kościół z XV w.
Rajd zaczął się w Zagórzu. W pierwszej kolejności zwiedziliśmy ruiny klasztoru Karmelitów. Pan Kowalski opowiedział trochę o tym miejscu, później dał nam 15 minut na zwiedzanie. Następnie wyruszyliśmy zielonym szlakiem. Pogoda nam sprzyjała świeciło słońce i padał śnieg. Po krótkim marszu zatrzymaliśmy się na
przerwę śniadaniową przy murowanej cerkwi greckokatolickiej w Wielopolu (obecnie cześć Zagórza). Gdy dotarliśmy na pierwszy szczyt (Gruszka 583m n.p.m.) mieliśmy dłuższą przerwę. W czasie schodzenia z góry po drodze mijaliśmy stacje narciarską w
Huzelach skąd rozpościerał się piękny widok na Lesko. Adam zbiegł szybciej po stoku narciarskim i za karę musiał wdrapać się z powrotem, żeby znowu zejść na dół. Gdy zeszliśmy ze stoku udaliśmy się do Leska. W mieście mieliśmy chwile przerwy w trakcie której
mogliśmy się udać do sklepu. Gdy chwilę odpoczęliśmy zwiedziliśmy zamek i park zamkowy, stary rynek, ratusz, synagogę i kirkut (cmentarz żydowski).Na kirkucie było wiele zaniedbanych chaotycznie porozstawianych nagrobków (macew). Jako następny szczyt mieliśmy zdobyć Czulnię 576m (ostatecznie niestety nie udało jej się zdobyć). Udaliśmy się ulicą Źródlaną, po minięciu ostatnich zabudowań Leska dotarliśmy do zacisznej kotlinki z ocembrowanymi źródłami mineralnymi: "Jadwiga", "Józef", "Julian", "Marcin" i "Mieczysław". Najodważniejsi zdecydowali się na degustację wód. Następnie ruszyliśmy w kierunku Kamienia Leskiego po dotarciu do którego pan Marcin postanowił zakończyć rajd z powodu późnej godziny.
Przed nami była już tylko droga powrotna która okazała się dość wydłużona z powodu śnieżycy. Pan kierowca miał ciężką drogę powrotną z powodu śliskiej drogi. Gdy dotarliśmy do Zaczernia wszyscy udali się do swoich domów. Rajd okazał się udany.
Marcin Osypka, Adaś Kamiński