12 listopada miał miejsce kolejny, prawdopodobnie ostatni w tym roku kalendarzowym, rajd naszego koła. Po zabraniu uczestników z Wólki Podleśnej, Stobiernej, Trzebowniska, Zaczernia i Rzeszowa ruszyliśmy w kierunku Beskidu Dukielskiego. W Trzcianie opuściliśmy autokar i pomaszerowaliśmy w kierunku Zawadki Rymanowskiej, po drodze przekroczyliśmy drewniany most na Jasiołce. W Zawadce zwiedziliśmy greckokatolicką cerkiew p.w. Narodzenia Bogurodzicy , obecnie kościół rzymskokatolicki p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny , niektórzy uczestnicy rajdu mogli przywołać wspomnienia z 28 października 2008 roku gdy byliśmy tu podczas rajdu Cergowa - Piotruś i w cerkwi przeprowadzano wówczas remont. Obecnie po jego ukończeniu można w pełnej krasie podziwiać jej wyposażenie i barokowy ikonostas. Następnym budynkiem przy którym zatrzymaliśmy się była łemkowska chyża użytkowana przez Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich z Lublina. Mogliśmy zajrzeć do wnętrza i wysłuchać, bardzo zachęcającego opisu noclegu z dala od udogodnień cywilizacyjnych takich jak prysznic i bieżąca woda.
Następnie ruszyliśmy drogą w kierunku nieistniejącej wsi Kamionki by przy zabudowaniach PGR w Abramowie skręcić w stronę Popowej Polany (638m) wzniesienia, które było naszym pierwszym celem. Potem przez Wierch i Siwice (608m) zeszliśmy w kierunku przełęczy Szklarskiej gdzie mieliśmy możliwość zobaczyć kapliczkę słupową. Po przekroczeniu drogi z Rymanowa do Jaślisk zaczęliśmy zdobywanie najwyższego zaplanowanego na dziś wzniesienia Bani Szklarskiej (695m). Po krótkim postoju
i wykonaniu pamiątkowego zdjęcia zeszliśmy w kierunku Szklar, skąd ścieżką historyczną "Na węgierskim szlaku" przeszliśmy do Daliowej. W miejscowości tej mogliśmy podziwiać piękną bryłę cerkwi wzniesionej w stylu narodowo ukraińskim.
Podczas całej wycieczki towarzyszyła nam wspaniała jesienna pogoda, ponieważ trasa rajdu wiodła odsłoniętym terenem długo mogliśmy podziwiać najwyższy masyw Beskidu Dukielskiego - Piotrusia i najbardziej charakterystyczny -Cergową.
Rajd Zawadka - Rymanowska - Jaśliska można udać za doskonałe zwieńczenie roku 2011 w historii naszego koła. Zadowoleni wróciliśmy do domów by czekać na to, co nam przyniesie następny rok.
Anna Mazur