Rajd "Twierdza Przemyśl"
W dniach 17-18 maja odbył się już drugi w historii SKKT PTTK dwudniowy rajd. W przeciwieństwie do poprzedniego rajdu, gdzie byliśmy w Bieszczadach, tym razem wybraliśmy się do Przemyśla i otaczających go fortów z okresu I Wojny Światowej. Także liczba uczestników była znacznie większa niż na rajdzie
bieszczadzkim.
Zbiórka osób, które zdecydowały się wziąć udział w rajdzie odbyła się o godzinie 7.20 na dworcu PKP w Rzeszowie. Z nauczycieli tradycyjnie pojechali: opiekun koła pan Marcin Kowalski i pani Zenobia Twardzik. Kiedy już wszyscy pojawili się na miejscu zbiórki, wsiedliśmy do pociągu, którym dojechaliśmy do Żurawicy.
Do Żurawicy dojechaliśmy około godziny 9.00. Chwilę potem zostawiliśmy nasze duże plecaki na pobliskiej stacji PKP i wyruszyliśmy w stronę arboretum w Bolestraszycach. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze ruiny
Fortu XIII " San Rideau ". W planie mieliśmy także zobaczyć Fort XIIIb " Bolestraszyce ", ale niestety był on zamknięty. Kiedy dotarliśmy do arboretum, każdy w swoim tempie mógł się delektować otaczającą nas
przyrodą. Mieliśmy tam okazję zobaczyć przepiękne okazy fauny i flory oraz ciekawe eksponaty w muzeum przyrodniczym. Kiedy skończyliśmy zwiedzanie arboretum wyruszyliśmy w 20- kilometrową wędrówkę wokół Przemyśla " szlakiem fortecznym ". Na szlaku odwiedziliśmy dwa forty: Fort XI " Duńkowiczki " oraz Fort X " Orzechowce "
Do Przemyśla dotarliśmy około godziny 18.30. Zaraz potem zakwaterowaliśmy się w schronisku. Kiedy wszyscy posili się zupkami chińskimi lub innymi smakołykami i wzięli prysznic, to około godziny 21
wyszliśmy zwiedzać miasto. Akurat wtedy w całej w Polsce trwała " noc muzeów ". Wykorzystując ten fakt udało się nam odwiedziliśmy dwa przemyskie muzea. Z tarasu widokowego wieży zegarowej, w
której mieści się muzeum fajek, podziwialiśmy nocną panoramę Przemyśla. Do schroniska wróciliśmy tuż przed północą
Następnego dnia mieliśmy pobudkę o godzinie 7.30. O 8.30 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w katedrze przemyskiej. Po mszy wykwaterowaliśmy się ze schroniska i wyruszyliśmy na Kopiec Tatarski. Ze szczytu kopca roztaczała się przepiękna panorama Przemyśla i okolic. Następnym
punktem naszego rajdu był zamek w Krasiczynie, do którego dotarliśmy z niemałym trudem. Ale warto było. Zamek to perła renesansu otoczona pięknym parkiem.
Do Rzeszowa dotarliśmy w popołudniowych godzinach.
Tomasz Chłanda